Asus Eee PC 1201N – mini recenzja, część 1
Wstęp
Od dłuższego czasu zanosiłem się z zamiarem kupna notebooka/netbooka, ale nie było takiego, który spełniłby moje wygórowane wymagania (albo był, ale go nie znalazłem). W założeniach miał być przenośny czyli mały, lekki i z sensowną baterią. Powinien dawać radę z filmami full hd i nie zabijać przy tym wszystkim ceną. Na ratunek przyszedł najnowszy netbook Asusa Eee PC 1201N z IONem na pokładzie. Recenzja będzie bardzo subiektywna ponieważ dawno nie miałem w rękach żadnego notebooka…
Specyfikacja
- Procesor: Intel Atom 330 (Dual Core) (1M Cache, 1.60 GHz, 533 MHz FSB)
- Pamięć RAM: 2GB DDR2 SO-DIMM
- Matryca: 12.1″ WXGA podświetlana diodami LED, 1366 x 768 pikseli
- Karta graficzna: NVIDIA ION (GeForce 9400M)
- Dysk twardy: 250GB + 500GB ASUS WebStorage
- Komunikacja: 802.11b/g/n 2.4GHz, Bluetooth 2.1 + EDR
- Porty: D-sub, HDMI, 3x USB 2.0, LAN RJ-45, słuchawki, mikrofon, czytnik kart: MMC/ SD(SDHC)
- Kamera: 0.3 MPix
- Bateria: 6-komorowa Li-ion, do 5h pracy
- Wymiary: 296mm x 208mm x 27.3~ 33.3mm
- Waga: ~1.5kg
- System operacyjny: Windows 7 Home Premium
Pierwsze wrażenie
Ładny! Drugie wrażenie – skąd na tym tyle odcisków? Pierwsze uruchomienie… i trochę przydługa instalacjo-konfiguracja Windowsa 7. Sam system chodzi w miarę sprawnie, chociaż przyzwyczajony jestem do trochę szybszych maszyn. Oczywiście pierwsza rzecz to wyłączenie wodotrysków typu
aero i wszelakich animacyjek, które według mnie są zbędne.
Touchpad
Obsługuje się bardzo przyjemnie. Posiada spore możliwości konfiguracyjne, m. in.:
- podstawy typu szybkość, przyspieszenie, czułość
- możliwość skrolowania przesuwając palcem przy krawędzi i/lub przesuwając dwa palce po powierzchni
- środkowy przycisk po kliknięciu dwoma palcami
- powiększanie/pomniejszanie dwoma palcami
- “obracanie”
Linux
Netbooka kupiłem oczywiście z zamysłem zainstalowania na nim linuxa. Początkowo myślałem o Gentoo, którego mam na swoim desktopie i już całkiem
nieźle ogarniam, ale moja niecierpliwość wzięła górę i padło na kubuntu wersja ‘netbook’. Instalacja w najprostszy możliwy sposób – spod Windowsa. Nie
trzeba bawić się w partycjonowanie dysku, ubuntu rezerwuje sobie po prostu trochę miejsca na partycji windowsowej.
Domyślny wygląd pulpitu wersji netbookowej nie przypadł mi do gustu, więc zmieniłem na zwykły. Pozostał cienki, ukrywający się pasek z
uruchomionymi aplikacjami i ikonami w trayu. Ze zmuszeniem sprzętu do współpracy pod linuxem było trochę problemów:
- kubuntu zainstalowało się z włoskim mapowaniem klawiatury – masakra…
- nie ma sterów do wifi – trzeba użyć tych z windowsa 2000 poprzez ndiswrapper
- nie udało mi się skonfigurować touch pada tak jak pod windowsem (nie działa na przykład skrolowanie dwoma palcami)
ciąg dalszy nastąpi…
ubuntu 9.10
mi działa praktycznie wszystko (touchpada nie konfigurowałem na multi bo nie potrzebuje) … zobacz na forum.ubuntu.pl … daje też paczki ze sterownikami do wifi … mi działa idealnie
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/ef460099fb7ec1f9.html